Odpukać w niemalowane?

Jako użytkowniczka olejowanych blatów kuchennych z drewna często spotykam się z pytaniami "czy to się szybko nie niszczy?" i czy naprawdę "to trzeba chyba trzeba odpowiednio czyścić i przecierać po sto razy dziennie?". A tak w ogóle TO może się rozklei, rozmiękczy, rozejdzie...rozpadnie? Postanowiłam zebrać i opisać garść najważniejszych informacji i doświadczeń z użytkowania drewna w kuchni.

Moje blaty kuchenne wykonane są z litego drewna dębowego w technologii mikrowczepowej. Zamówione były w jednej z podlaskich stolarni i wykonane na wymiar. Mimo dodatkowego kosztu transportu z Białej Podlaskiej do Warszawy zakup okazał się atrakcyjniejszy cenowo niż skorzystanie z oferty producentów mazowieckich. Olejowałam je samodzielnie. Użytkuje je od kilku lat i jestem z wyboru bardzo zadowolona. Wyglądają tak:



W moim odczuciu atrakcyjny wygląd jest niezaprzeczalnym atutem drewnianych blatów olejowanych. I niejedynym! Do najważniejszych zalet zaliczyłabym, to że:

SĄ TRWAŁE. Tak, wbrew pozorom mimo intensywnej eksploatacji i kontaktu z wodą w kuchni, drewno jest bardzo wytrzymałe. Nie bez powodu jest materiałem użytkowanym w szkutnictwie. Również olejowanie jako forma zabezpieczenia sprawdza się doskonale. Ten rodzaj zabezpieczenia chętnie wykorzystują stolarze przy produkcji mebli ogrodowych, a jak wiadomo na zewnątrz zmienne warunki otoczenia są dużo bardziej dokuczliwe niż chlapnięcie na bok wodą z kranu przy zmywaniu. Olejowanie daje też większą odporność na wysokie temperatury niż zabezpieczenie lakierem.

ŁATWO JE ODŚWIEŻYĆ I ZREGENEROWAĆ. W przypadku drobniejszych zadrapań i zarysowań do nadania blatu nowego życia i perfekcyjnego looku wystarczy delikatne przeszlifowanie papierem ściernym, odpylenie, umycie i ponowne zaolejowanie. To potrafi każdy! Co więcej, powierzchnie blatu olejowanego można odnowić miejscowo, skupiając się tylko na uszkodzonym fragmencie, co w przypadku powierzchni lakierowanej nie jest możliwe.

ŁADNIE SIĘ STARZEJĄ. Z upływem czasu nabierają przysłowiowej patyny. Chyba tylko w przypadku drewna "nadgryzienie zębem czasu" wykorzystać można we wnętrzu jako wizualny atut.

Na co zwracać uwagę przy wyborze i zakupie blatu?

DOBÓR GATUNKU. W kuchni sprawdzą się drewna twarde o niskim współczynniku skurczu, bo takie są najbardziej trwałe i odporne na wilgoć. Wybrać możemy spośród gatunków rodzimych (dąb, jesion, buk) lub egzotycznych (np. teak, iroko, merbau). Polecany jest również orzech europejski lub amerykański. Wszystkie z tych gatunków sprawdzą się dobrze, drewno krajowe będzie jednak znacznie tańsze.

KLASA DREWNA. Czasami producenci oferują możliwość wyboru klasy drewna, co ma wpływ na cenę. Warto porównać koszt klasy niższej i wyższej i dokładnie wypytać (a najlepiej obejrzeć), czym się różnią.

TECHNOLOGIA WYKONANIA. Do wyboru mamy blaty lite i mikrowczepowe. Te drugie uznawane są za bardziej odporne na wypaczanie.

CZY BLAT JEST JUŻ WYSZLIFOWANY I ZAOLEJOWANY. Jeżeli jest, upewnijmy się, czy jest to dokładne szlifowanie i kilkukrotne olejowanie "na gotowo" już do montażu czy obróbka wstępna i będziemy musieli włożyć w ostateczny efekt jeszcze trochę pracy własnej.

RODZAJ OBRÓBKI KRAWĘDZI. Warto dowiedzieć się, czy możemy wybrać, jak sfazowana zostanie krawędź blatu. Zależnie od upodobań i stylu wnętrza może być zaokrąglona lub odpowiednio ścięta.

Kilka uwag praktycznych:

> Jeśli olejujemy blat sami, trzeba zwrócić uwagę, aby olej dopuszczony był do kontaktu z żywnością.
> Solidne odświeżenie blatu poprzez delikatne przeszlifowanie i zaolejowanie specjalnym olejem warto wykonać dwa razy w roku.
> Raz w tygodniu czysty blat delikatnie olejuje oliwą lub olejem rzepakowym. Trwa to chwilę. Rozprowadzam trochę oleju, wcieram, poleruję bawełnianą szmatką.
> Na bieżąco wycieramy z blatu wodę i zabrudzenia. Myślę jednak, że to dokładnie takie samo postępowanie, jakie należy się każdemu innemu rodzajowi blatu dla generalnego zachowania czystości w kuchni.
> Bezpośrednio na blacie nie stawiamy gorących garnków, patelni itp. Nie kroimy bezpośrednio na blacie. Stawianie gorących kubków z herbatą czy kawą nie przynosi u mnie żadnych szkód.

Na zakończenie kilka moich ulubionych inspiracji kuchennych z blatami z drewna:

źródło: muratordom.pl

źródło: domzpomyslem.pl

 źródło:dom.wp.pl

 źródło:czasnawnetrze.pl


źródło: urzadzamy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz